Nowe dobrego początki. Imladris vol. XVIII już za miesiąc!

Imladris powraca. Ta wiadomość nie jest pewnie niczym nowym. Już po raz osiemnasty udało nam się zebrać garstkę zapaleńców z fandomu i wspólnymi siłami przygotować dla Was konwent – taki, jakie odbywały się niegdyś. Może nieco kameralny, może bez fajerwerków, ale za to nasz – fanów.

postcard
W tym roku mieliśmy okazję odwiedzić ogólnoświatowy konwent fanów – Worldcon. Część z nas brała w nim udział po raz pierwszy. To doświadczenie – uczestnictwa i bycia wolontariuszem na Worldconie – utwierdziło mnie w przekonaniu, że pomimo czasem niesprzyjających wiatrów, pomimo różnych kłopotów logistycznych czy budżetowych, organizowanie konwentów, w tak skromnych warunkach jest wielką wartością. Cieszy mnie więc, że wciąż jest całkiem spore grono ludzi, którzy chętnie poświęcają swój czas, energię i siłę dla wielkiej pasji, którą jest fantastyka. Utwierdziło mnie to również w przekonaniu, że nie robimy naszego konwentu tylko dla uczestników. Imladris istnieje także dla jego gości, dla twórców programu i dla wystawców którzy się na nim pojawiają. Każdy dokłada małą cegiełkę swojego czasu by to wydarzenie mogło stać się rzeczywistością.

Wielką przyjemnością również jest widzieć jak wiele osób, po raz kolejny, zgłosiło się do nas pytając „jak mogę pomóc?”, czy też wysłało do nas propozycję programu, który chcieliby zaprezentować na samym konwencie.

Po zeszłorocznej edycji konwentu zapytaliśmy Was o kilka rzeczy. Pamiętam dobrze, że dwie kwestie okazały się szczególnie istotne. W tym roku poświęcamy im jeszcze więcej uwagi. Staramy się by na Imladrisie kącik wystawców był ciekawszy, bogatszy i by wystawców było więcej. Po drugie – miło nam powiedzieć, że w tym roku wraca sklepik konwentowy, zaopatrzony w dużo fajniejsze nagrody (w tym część przywiezionych dla Was prosto z Worldconu :)). Co więcej, nie lada gratką może dla Was być sama waluta konwentowa. Niespodzianek sporego kalibru będzie więcej. Nie chcemy jeszcze Wam zdradzać wszystkiego.

Przed nami wciąż sporo pracy – zamknięcie programu, ogłoszenie harmonogramu godzinowego, listy gości… A także cała machina promocyjna, która choć rozpędzona mocno musi wciąż pędzić aż do ostatniego dnia konwentu. Osobiście nie mogę się już doczekać rozpoczęcia tegorocznego święta fantastyki w Krakowie i mam nadzieję, że jesteście ze mną w podobnym nastroju. Tak więc spotkamy się na konwencie już niedługo, w Krakowie, w październiku.

 podpis